Stosując zachodnie kryteria, japońska telewizja jest definitywnie osobliwa. Niektóre programy preferują aktywności wymagające sprawności fizycznej, a jednym z najpopularniejszych jest stawianie trzech profesjonalnych piłkarzy przeciwko armii małych dzieci (a dokładniej stu), zdesperowanych, by przejąć piłkę. Zapewniam: to znacznie bardziej zabawne, niż się wydaje.
Japońska telewizja pozwoliła mi zobaczyć człowieka wypić półtora litra soku w mniej niż pięć sekund, coś w rodzaju „ludzkiego Tetrisa”, sowę-transformatora oraz najbardziej intensywne rzucanie oponami na Ziemi. To rodzaj rozrywki, która na zachodnich ekranach przetrwałaby zapewne 30 sekund, ale poza tym, że jest bardzo popularna w swojej ojczyźnie, znalazła też poczesne miejsce na YouTube.
https://www.youtube.com/embed/GE25b1eZe8YTrzech profesjonalistów kontra sto dzieci
Jednym z najnowszych przykładów jest piłka nożna. Yosuke Ideguchi z Leeds United (wypożyczony do Cultural Leonesa), Hiroshi Kiyotake i Hotaru Yamaguchi z Cerezo Osaka otrzymali bardzo szczególne wyzwanie: zagrajcie przeciwko stu dzieciom jednocześnie. Jeśli widok 90 małych zawodników biegających za piłką jak automaty nie wywoła u ciebie śmiechu, to myślę, że 10 bramkarzy z pewnością to zrobi. Jak udało mi się sprawdzić, drużyna dzieci nie musi strzelać goli, wystarczy wybić piłkę z boiska.
Wyzwanie zakończyło się wynikiem 2-1 dla profesjonalistów, choć warto docenić wysiłek jednego z bramkarzy przy ostatnim strzale. Przyszłość Ideguchiego, Kiyotake i Yamaguchiego z pewnością będzie związana z japońską reprezentacją narodową, w związku z terminem FIFA, który odbędzie się w ostatnich tygodniach marca. Rywale nie są jeszcze potwierdzeni (dane wskazują na Ukrainę i Argentynę), a organizacja zawsze jest skomplikowana, mając tak blisko w kalendarzu mistrzostwa świata.